piątek, 30 maja 2014

Rozdział 2- McKinleya , Brown i Davison Rockefeller ?

Stefan

Damon właśnie wrócił do domu w bardzo dobrym humorze. Zaproponował mi kieliszek burbona ze swojej wielkiej kolekcji.
- Jesteś bardzo zadowolony... Co takiego to spowodowało ?-Spytałem brata na co wziął swój kieliszek i upiwszy trochę zaczął mówić.
- Czy człowiek nie może się cieszyć ze zwykłych rzeczy?-Zadał pytanie z tym swoim tajemniczym uśmieszkiem i dodał.-Co u Eleny ?
- Uhm... Nie wiem.- Oznajmiłem i wtem zadzwonił telefon od niej.
Po chwili wahania odebrałem.
- Stefan ?-Spytała i nie czekając na odpowiedź mówiła dalej.-Stało się coś dziwnego...
- Co masz na myśli ?- Spytałem zaciekawiony popatrzawszy na mojego brat podsłuchującego z drugiego końca pokoju.
- Jedna dziewczyna z wymiany... Wygląda jak ja.
- Albo Ty jak ona !- Dobiegł mnie jakiś nieznany głos z drugiej strony telefonu.

Katria

Ta sytuacja była tak niespotykana , że aż śmieszna. Ja i Davina siedziałyśmy w kuchni śmiejąc się z całej sytuacji kiedy przerażona Gilbertówna nie wiedziała co o tym myśleć. Po jakiś piętnastu minutach do domu przyszli jacyś mężczyźni. Pierwszy na pierwszy rzut oka był w moim wieku , natomiast ten drugi był niewiele starszy. Przyglądali się mojej osobie badawczo. 
- Nazywam się Katherine Aria Mikaeslon w skrócie Katria ,a to moja przyjaciółka Davina bardzo nam miło.-Uśmiechnęłam się chytrze.- Nie uważacie kochani , że to tak tragiczna sytuacja , że aż śmieszna. Davina zgodzisz się ze mną ?-Spytałam , lecz panowała cisza.
- Naprawdę masz rację to dość śmieszne... Ciekawe czy Twoi rodzice wiedzą o waszym jakże szalonym podobieństwie ?- Odezwał się czarnowłosy.
- Wszystko pięknie i kolorowo... 
- Tyle , że ona nie ma rodziców. Ja też.- Wytłumaczyła przyjaciółka. Właśnie w tym momencie odezwał się mój telefon na wyświetlaczu , pojawiło się imię "Elijah" odebrałam natychmiast.
- Hmm... Myślałam , że do mnie nie zadzwonisz biorąc pod uwagę to , że stwierdziłam , że możesz pracować jako klaun.- Przywitałam go tymi słowami.
- Pomińmy ten temat... Jesteście już na miejscu ?-Spytał.
- Tak i powiem Ci , że wyjazd zaczyna się bardzo ciekawie.-Mówiąc to miałam na myśli mnie i dziewczynę , u której będę mieszkać przez kilka dni.
- A rodzina u której mieszkasz ? 
- Bardzo miła.
- To dobrze. Może ich znam ? Jak się nazywają ? Mieszkałem tam kiedyś.- Mówił wyraźnie zaciekawiony.
- Elena i Jeremy Gilbert. I co znasz ?
- Nie.- Powiedział niezbyt przekonująco , lecz tego nie skomentowałam.
- Muszę kończyć , Elijah'a. Zapowiada się wspaniała noc.- Pożegnałam się i rozłączyłam.
- Czekaj , czekaj... ja dobrze rozumiem ? Twój wujek to Elijah'a Mikaelson ?- Spytał blondyn.
 

 - Ale chwila... My się tu ładnie przedstawiłyśmy , a wy co ?-Spytała Davina , która pomału zaczynała nabierać dystansu do sytuacji.
- Dziewczyna dobrze mówi ! Polać jej !- Krzyknęłam.
- Lubie Cię.- Oświadczył mężczyzna o kruczoczarnych włosach.
- A ja Ciebie nie. Więc jak się nazywacie , słoneczka ?
- Stefan a to mój brat Damon Salvatore.
- Damon ? Kim Ty jesteś ? Lucyferem ?- Spytałam.- Lecz wracając do Twojego pytania. Tak , moim wujkiem jest Elijah'a  , ale też Nick i oczywiście mam jeszcze ciocie Rebekah.
- Zapomniałaś o Kol'u.- Upomniała mnie Davina.
- No i oczywiście "wujek" Kol.












Elena


Kiedy w drodze do szkoły opowiedziałam wszystko Caroline i Bonnie. Nowe lokatorki musiały wybyć sporo przede mną. Nawet nie słyszałam jak wyszły z domu.
- Ale co będzie jeśli Klaus się dowie , że żyjesz ?- Spytała Caroline najwidoczniej przerażona sytuacją.
- Nie wiadomo czy już tu nie jedzie.-Powiedziałam szukając wzrokiem na ławkach przed szkołą Katrii lub Daviny.
- Jak to ?- Spytały obie.
- Wczoraj wieczorem dzwonił do niej Elijah'a. Katria niczego nieświadoma powiedziała mu u kogo mieszka.
- Katria ? Właściwie co to za imię ?- Ciągnęła swoje pytanie Forbes'ówna.
- Połączenie Katherine i Arii.-Wyjaśniłam.

Katria

Wszedłyśmy z domu wcześniej. Elena jeszcze wtedy słodko spała. Umówiłyśmy się z razem z Josh'em , Timothy'im i Monique na parkingu na którym zaparkował nasz autobus wycieczkowy.
- Jak tam wasi gospodarze ?- Spytała Davina.
- My mieszkamy u nie jakiego Matt'a Donovana.-Oznajmił Tim.
- Najdziwniejsze jest jednak to , że chyba każdy powyżej 16 lat tutaj mieszka sam.-Skomentował Josh.
- Nie prawda ! Ja mieszkam u Caroline Forbes. ona mieszka z mamom.- Zaprzeczyła Monique.
- No cóż... Prawie jak u nas.- Stwierdziłam krótko.- Jest 5 minut po dzwonku na lekcje. Chodźcie będziemy modnie spóźnieni.

Elena

Jakieś 10 minut po dzwonku do klasy dotarli jedni z Orleańskich uczniów. Była w tym gronie również Mikaelson'owa. Od razu w klasie zrobiło się głośniej. Patrzono to na mnie , to na nią.
- Koledzy z Orleanu się spóźnili ! Zapraszam to odpowiedzi.- Przywitał ich z uśmiechem na twarzy Alaric.-Przedstawicie się nam ?
- Oczywiście , że tak. -Odpowiedziała dziewczyna dość podobna typem swej urody do Bonnie.- Jestem Monique. To Davina , Katherine czyli Katria , Josh i Timothy czyli Tim.
- Więc dobrze.- Zaczął Saltzman oglądnąwszy szybko wzrokiem uczniów.- Panno Katherine. Powie mi Panna kto to był McKinley'a , Josh Brown i  John Davison Rockefeller ?
- A czy Pan wie kto to Emily Hudson , Peter Waller i Jane-Anne Terry ?
- Nie...-Odpowiedział krótko historyk.
- To co mnie Pan starszy swoją bandą ?
Cała klasa zaczęła się śmiać , a piątka Orleańskich uczniów stała się bohaterami dnia dzisiejszego.

Katria

Po szkole poszłam z Davina'ą i Monique'ą do baru "Mystic Grill" , jedynego w mieście zresztą. Jeżeli to w ogóle miasteczko , a nie wieś
- Czemu mi nie powiedziałyście , że Katria i Elena wyglądają tak samo ?- Pytała w kółko Daveraux.
- Jezu ! Uspokój się !- Krzyknęła Davina zwracjąc uwagę wszystkich na moment.
- Jedynymi osobami , które mogą coś wiedzieć to Nick , Bekah , Elijah'a i Kol.-Oświadczyłam , po czym zakręciło mi się w głowie.- Muszę wyjść. Przewietrzyć się.   
Kiedy wyszłam przed bar moim oczom okazał się piękny rynek miasteczka. Cóż , jest to chyba jedyna najpiękniejsza rzecz w tej interesującej dziurze pełnej czarownic , wampirów , wilkołaków i Bóg wie czego jeszcze...
- I jest nasza urocza Panna Mikaeslon.-Moje przemyślenia przerwał znany mi od kilkunastu godzin głos.
- Panicz Salavtore jak mniemam.-Stwierdziłam przenosząc mój wzrok na niego.- Czym zawdzięczam te nie chciane spotkanie ? 


 
- Powiedzmy , że chciałem porozmawiać na osobności.
- Przepraszam... Ale nie zadaje się z byle kim.- Powiedziałam z przekąsem. Kierowałam się już w kierunek wejście do baru , lecz złapał mnie za ramie.-Lepiej mnie puść... Widzisz moje przyjaciółki siedzące tam..-Wskazałam głową.- Są najsilniejszymi czarownicami w Nowym Orelanie. Nawet nie chce wiedzieć co się stanie z tym co zadrze z nimi.
- Za to ja nie chcę wiedzieć co się stanie z tym kto dotyka moja bratanicę bez jej pozwolenia.- Obok mnie stał mój wujaszek.
- Elijah'a.-Powiedziałam równo z Damon'em.
 




 

sobota, 24 maja 2014

Rozdział 1- Magic Falls

Katria

Już jutro wyjeżdżamy na wycieczkę szkolną wraz z Daviną i moją klasą ! Jedziemy do jakiegoś Mystic Falls w Virginii. Czytałam wraz z Daviną , że jest tam niebezpiecznie... ale co to dla nas ?! No właśnie-nic. Kol mówi , że jak będziemy chodzić do lasu to coś nas napadnie... Nie abym wiedziała o czym mówi. Za to Elijah mówi , że mamy nie chodzić po lesie i ciemnych uliczkach same. Ponieważ to Elijah'a my tylko się z nim zgadzamy. Dobra idę spać , bo rano wcześnie wyjeżdżamy. 

Elena

Wszystko przygotowane na ostatni guzik na przyjazd gości. Wycieczka szkolna z Nowego Orleanu przyjeżdża na wymianę.
Czuję , że będzie dobrze. Fajnie jest poznać kogoś z poza Mystic Falls , lecz martwię się również tym ilu z tych co tu wjedzie też wyjedzie. W końcu Mystic Falls nie jest oazą spokoju. 

 Elijah 

- Tylko wróć.- Oznajmiłem Katrii kiedy brała torbę podręczną na co odwróciła twarz w moją stronę.
- Sugerujesz coś , Elijah ?- Spytała















- Nie , on tylko lubi straszyć ludzi.- Stwierdził Kol , pomagając jej z walizkami.
- To niech znajdzie pracę w cyrku.-Doszedł do moich uszów głos Rebekah schodzącej z góry.-Dzieci podobno boją się klaunów.
- Chodźmy , Katrio.Zaraz dojdzie do jakiejś kłótni. Wyczuwam te chmury nad tym państwem.-Wskazał młodszy brat na mnie i siostrę.

Katria

- Cieszysz się , prawda ?- Spytał Mikaelson prowadząc auto zerkając katem oka na mnie.
- Tym , że nie będę musiała Ciebie oglądać ? Kto by się nie cieszył z takiego powodu ?-Odpowiedziałam mu szczerą prawdą.
- No tak przecież Ty zawsze jesteś złośliwa.
- Jak Ty.- Stwierdziłam krótko.- Ile się tam jedzie ? Do tej Magic Falls ?
- Mystic Falls ?
- Tak. Chyba tak to się nazywało.
- Siedem godzin , około.
- Boże ! Wynudzę się na maksa.

Elena 

Dochodziła godzina 14.00 zatem przyjazd naszych kolegów z Nowego Orleanu. Ubrałam jeansy i niebieską jedwabną bluzkę. Jeremy obiecał , że pójdzie ze mną po dwie nowe lokatorki. Niestety kiedy wszedłam do nowo pomalowanego pokoju , który pachniał jeszcze farbą - nie było go tam. 

Katria 

W autobusie panował szum , więc nie było mowy nawet o tym by się przespać. Siedziałam przy samym oknie , zatem patrzyłam na widoki. Widziałam piękne zielone lasy , łąki , nawet jakiś staw. To była cała moja rozrywka. Kiedy patrzyłam na całą otaczającą zieleń w końcu dostrzegłam tablicę " Welcome to Mystic Falls" Davina siedziała obok w letniej różowej sukience , w białych baletkach i zadbanych , dobrze ułożonych włosach.
- Jesteśmy Dav !- Krzyknęłam uradowana , że zaraz wydostanę się z tego autobusu.  
- Co ? Już ?- Spytał Josh , który przykleił twarz to szyby by zobaczyć tablicę.
- Nareszcie !- Krzyknęli wszysycy.
 Po kilkunastu minutach byliśmy na parkingu pod szkołą w Mystic Falls. 

Elena

Usiadłam na jednej z ławek między szkołą a parkingiem. Dołączyła do mnie Caroline , maszcząc czoło.
- Z Tobą nie miał przyjść Jeremy ?- Spytała.
- "Miał" no właśnie.
- Co u Stefana ?
- Nie wiem. Doszło do sprzeczki między nami...
Oznajmiła nie chcąc dalej mówić na ten temat i wtedy przyszło wybawienie. Autobus z Nowo Orleańską młodzieżą zaparkował na parkingu.

Katria

Przy wyjściu Pani Fiedls mówiła kogo mamy szukać.
- Katria i Davina szukają...- Pani na chwilę jakby się zawiesiła i zaczęła mówić od razu. - szukają Eleny Gilbert.
Na parkingu było mnóstwo osób , każdy chodził od jednej do drugiej by znaleźć właściwą. Ja i moja przyjaciółka czarownica znalazłyśmy lepszy sposób.
- Eleno Gilbert ?! Gdzie jesteś ?! Szukamy Cię !- Krzyczałyśmy tak przez około 5 minut , w końcu zostałyśmy znalezione.
- Katherine i Davina , prawda ?-Spytał dziewczęcy głos kusząco podobny do mojego.

Davina 

Zaraz ! Chwila ! Co tu się dzieje ? Dlaczego jakaś tam Elena wygląda jak Katria lub Katria jak Elena ? Cała trójka stała wpatrzona w siebie.
  
 
 

piątek, 23 maja 2014

Ogłoszenie Parafialne - Obsada

Hejka !

1. Więc może ustalmy kto jest tu wampirem , człowiekiem itp.

LUDZIE 

Katria Mikaelson,
Elena Gilbert,
Jeremy Gilbert ( Nie biorąc pod uwagę jego nieśmiertelnego pierścienia),
Matt Donovan , który pojawi się od czasu do czasu. 

CZAROWNICE

Bonnie Bennett-pojawi się od czasu do czasu.
Davina Black 

WAMPIRY

Damon Salvatore
Stefan Salvatore 
Klaus Mikaeslon
Elijah Mikaelson
Rebekah Mikaelson

WILKOŁAKI-HYBRYDY

Tyler Lockwood
 

2.W jakim czasie się znajdujemy ? 

Katria i Elena są uczennicami przedostatniej klasy liceum. Jak już przeczytaliście wiecie , że należą do grupy ludzi.





środa, 21 maja 2014

Prolog

Nazywam się Katria Mikaelson właściwie to Katherine Aria Mikaelson. Mam 17 lat i mieszkam w Nowym Orleanie z wujkami i ciotkom. Co ja o nich myślę?
Może zacznijmy od Klausa. Klaus ma piękny akcent oraz jak się zdenerwuje krzyczy bardzo, bardzo głośno. Elijah? On jest zawsze spokojny i ubrany w garnitur. Sprawy załatwia pokojowo... przynajmniej tak mi się wydaje.
Kol jest denerwujący jego ulubioną grę jest granie ludziom na nerwach.
Rebekah. Ja i ona to jedyne dziewczyny mieszkające w tym ogromnym domu. Jednak wszystkich ich kocham. W końcu są moją rodziną od czasu kiedy moja mama zmarła przy porodzie a ojciec się zmył...
Przejdźmy może teraz do tego kto jest moją najlepszą przyjaciółką.
Davina uwielbiam dziewczynę jest zawsze,  wszędzie..