Podsumowując!
Pomysł był, ale po obejrzeniu finałowego odcinka uległ zmianie, w związku z czym zaproszę was na innego bloga.
środa, 11 czerwca 2014
piątek, 30 maja 2014
Rozdział 2- McKinleya , Brown i Davison Rockefeller ?
Stefan
Damon właśnie wrócił do domu w bardzo dobrym humorze. Zaproponował mi kieliszek burbona ze swojej wielkiej kolekcji.
- Jesteś bardzo zadowolony... Co takiego to spowodowało ?-Spytałem brata na co wziął swój kieliszek i upiwszy trochę zaczął mówić.
- Czy człowiek nie może się cieszyć ze zwykłych rzeczy?-Zadał pytanie z tym swoim tajemniczym uśmieszkiem i dodał.-Co u Eleny ?
- Uhm... Nie wiem.- Oznajmiłem i wtem zadzwonił telefon od niej.
Po chwili wahania odebrałem.
- Stefan ?-Spytała i nie czekając na odpowiedź mówiła dalej.-Stało się coś dziwnego...
- Co masz na myśli ?- Spytałem zaciekawiony popatrzawszy na mojego brat podsłuchującego z drugiego końca pokoju.
- Jedna dziewczyna z wymiany... Wygląda jak ja.
- Albo Ty jak ona !- Dobiegł mnie jakiś nieznany głos z drugiej strony telefonu.
Katria
Ta sytuacja była tak niespotykana , że aż śmieszna. Ja i Davina siedziałyśmy w kuchni śmiejąc się z całej sytuacji kiedy przerażona Gilbertówna nie wiedziała co o tym myśleć. Po jakiś piętnastu minutach do domu przyszli jacyś mężczyźni. Pierwszy na pierwszy rzut oka był w moim wieku , natomiast ten drugi był niewiele starszy. Przyglądali się mojej osobie badawczo.
- Nazywam się Katherine Aria Mikaeslon w skrócie Katria ,a to moja przyjaciółka Davina bardzo nam miło.-Uśmiechnęłam się chytrze.- Nie uważacie kochani , że to tak tragiczna sytuacja , że aż śmieszna. Davina zgodzisz się ze mną ?-Spytałam , lecz panowała cisza.
- Naprawdę masz rację to dość śmieszne... Ciekawe czy Twoi rodzice wiedzą o waszym jakże szalonym podobieństwie ?- Odezwał się czarnowłosy.
- Wszystko pięknie i kolorowo...
- Tyle , że ona nie ma rodziców. Ja też.- Wytłumaczyła przyjaciółka. Właśnie w tym momencie odezwał się mój telefon na wyświetlaczu , pojawiło się imię "Elijah" odebrałam natychmiast.
- Hmm... Myślałam , że do mnie nie zadzwonisz biorąc pod uwagę to , że stwierdziłam , że możesz pracować jako klaun.- Przywitałam go tymi słowami.
- Pomińmy ten temat... Jesteście już na miejscu ?-Spytał.
- Tak i powiem Ci , że wyjazd zaczyna się bardzo ciekawie.-Mówiąc to miałam na myśli mnie i dziewczynę , u której będę mieszkać przez kilka dni.
- A rodzina u której mieszkasz ?
- Bardzo miła.
- To dobrze. Może ich znam ? Jak się nazywają ? Mieszkałem tam kiedyś.- Mówił wyraźnie zaciekawiony.
- Elena i Jeremy Gilbert. I co znasz ?
- Nie.- Powiedział niezbyt przekonująco , lecz tego nie skomentowałam.
- Muszę kończyć , Elijah'a. Zapowiada się wspaniała noc.- Pożegnałam się i rozłączyłam.
- Czekaj , czekaj... ja dobrze rozumiem ? Twój wujek to Elijah'a Mikaelson ?- Spytał blondyn.

- Ale chwila... My się tu ładnie przedstawiłyśmy , a wy co ?-Spytała Davina , która pomału zaczynała nabierać dystansu do sytuacji.
- Dziewczyna dobrze mówi ! Polać jej !- Krzyknęłam.
- Lubie Cię.- Oświadczył mężczyzna o kruczoczarnych włosach.
- A ja Ciebie nie. Więc jak się nazywacie , słoneczka ?
- Stefan a to mój brat Damon Salvatore.
- Damon ? Kim Ty jesteś ? Lucyferem ?- Spytałam.- Lecz wracając do Twojego pytania. Tak , moim wujkiem jest Elijah'a , ale też Nick i oczywiście mam jeszcze ciocie Rebekah.
- Zapomniałaś o Kol'u.- Upomniała mnie Davina.
- No i oczywiście "wujek" Kol.

Elena
Kiedy w drodze do szkoły opowiedziałam wszystko Caroline i Bonnie. Nowe lokatorki musiały wybyć sporo przede mną. Nawet nie słyszałam jak wyszły z domu.
- Ale co będzie jeśli Klaus się dowie , że żyjesz ?- Spytała Caroline najwidoczniej przerażona sytuacją.
- Nie wiadomo czy już tu nie jedzie.-Powiedziałam szukając wzrokiem na ławkach przed szkołą Katrii lub Daviny.
- Jak to ?- Spytały obie.
- Wczoraj wieczorem dzwonił do niej Elijah'a. Katria niczego nieświadoma powiedziała mu u kogo mieszka.
- Katria ? Właściwie co to za imię ?- Ciągnęła swoje pytanie Forbes'ówna.
- Połączenie Katherine i Arii.-Wyjaśniłam.
Katria
Wszedłyśmy z domu wcześniej. Elena jeszcze wtedy słodko spała. Umówiłyśmy się z razem z Josh'em , Timothy'im i Monique na parkingu na którym zaparkował nasz autobus wycieczkowy.
- Jak tam wasi gospodarze ?- Spytała Davina.
- My mieszkamy u nie jakiego Matt'a Donovana.-Oznajmił Tim.
- Najdziwniejsze jest jednak to , że chyba każdy powyżej 16 lat tutaj mieszka sam.-Skomentował Josh.
- Nie prawda ! Ja mieszkam u Caroline Forbes. ona mieszka z mamom.- Zaprzeczyła Monique.
- No cóż... Prawie jak u nas.- Stwierdziłam krótko.- Jest 5 minut po dzwonku na lekcje. Chodźcie będziemy modnie spóźnieni.
Elena
Jakieś 10 minut po dzwonku do klasy dotarli jedni z Orleańskich uczniów. Była w tym gronie również Mikaelson'owa. Od razu w klasie zrobiło się głośniej. Patrzono to na mnie , to na nią.
- Koledzy z Orleanu się spóźnili ! Zapraszam to odpowiedzi.- Przywitał ich z uśmiechem na twarzy Alaric.-Przedstawicie się nam ?
- Oczywiście , że tak. -Odpowiedziała dziewczyna dość podobna typem swej urody do Bonnie.- Jestem Monique. To Davina , Katherine czyli Katria , Josh i Timothy czyli Tim.
- Więc dobrze.- Zaczął Saltzman oglądnąwszy szybko wzrokiem uczniów.- Panno Katherine. Powie mi Panna kto to był McKinley'a , Josh Brown i John Davison Rockefeller ?
- A czy Pan wie kto to Emily Hudson , Peter Waller i Jane-Anne Terry ?
- Nie...-Odpowiedział krótko historyk.
- To co mnie Pan starszy swoją bandą ?
Cała klasa zaczęła się śmiać , a piątka Orleańskich uczniów stała się bohaterami dnia dzisiejszego.
Katria
Po szkole poszłam z Davina'ą i Monique'ą do baru "Mystic Grill" , jedynego w mieście zresztą. Jeżeli to w ogóle miasteczko , a nie wieś.
- Czemu mi nie powiedziałyście , że Katria i Elena wyglądają tak samo ?- Pytała w kółko Daveraux.
- Jezu ! Uspokój się !- Krzyknęła Davina zwracjąc uwagę wszystkich na moment.
- Jedynymi osobami , które mogą coś wiedzieć to Nick , Bekah , Elijah'a i Kol.-Oświadczyłam , po czym zakręciło mi się w głowie.- Muszę wyjść. Przewietrzyć się.
Kiedy wyszłam przed bar moim oczom okazał się piękny rynek miasteczka. Cóż , jest to chyba jedyna najpiękniejsza rzecz w tej interesującej dziurze pełnej czarownic , wampirów , wilkołaków i Bóg wie czego jeszcze...
- I jest nasza urocza Panna Mikaeslon.-Moje przemyślenia przerwał znany mi od kilkunastu godzin głos.
- Panicz Salavtore jak mniemam.-Stwierdziłam przenosząc mój wzrok na niego.- Czym zawdzięczam te nie chciane spotkanie ?

- Powiedzmy , że chciałem porozmawiać na osobności.
- Przepraszam... Ale nie zadaje się z byle kim.- Powiedziałam z przekąsem. Kierowałam się już w kierunek wejście do baru , lecz złapał mnie za ramie.-Lepiej mnie puść... Widzisz moje przyjaciółki siedzące tam..-Wskazałam głową.- Są najsilniejszymi czarownicami w Nowym Orelanie. Nawet nie chce wiedzieć co się stanie z tym co zadrze z nimi.
- Za to ja nie chcę wiedzieć co się stanie z tym kto dotyka moja bratanicę bez jej pozwolenia.- Obok mnie stał mój wujaszek.
- Elijah'a.-Powiedziałam równo z Damon'em.

Damon właśnie wrócił do domu w bardzo dobrym humorze. Zaproponował mi kieliszek burbona ze swojej wielkiej kolekcji.
- Jesteś bardzo zadowolony... Co takiego to spowodowało ?-Spytałem brata na co wziął swój kieliszek i upiwszy trochę zaczął mówić.
- Czy człowiek nie może się cieszyć ze zwykłych rzeczy?-Zadał pytanie z tym swoim tajemniczym uśmieszkiem i dodał.-Co u Eleny ?
- Uhm... Nie wiem.- Oznajmiłem i wtem zadzwonił telefon od niej.
Po chwili wahania odebrałem.
- Stefan ?-Spytała i nie czekając na odpowiedź mówiła dalej.-Stało się coś dziwnego...
- Co masz na myśli ?- Spytałem zaciekawiony popatrzawszy na mojego brat podsłuchującego z drugiego końca pokoju.
- Jedna dziewczyna z wymiany... Wygląda jak ja.
- Albo Ty jak ona !- Dobiegł mnie jakiś nieznany głos z drugiej strony telefonu.
Katria
Ta sytuacja była tak niespotykana , że aż śmieszna. Ja i Davina siedziałyśmy w kuchni śmiejąc się z całej sytuacji kiedy przerażona Gilbertówna nie wiedziała co o tym myśleć. Po jakiś piętnastu minutach do domu przyszli jacyś mężczyźni. Pierwszy na pierwszy rzut oka był w moim wieku , natomiast ten drugi był niewiele starszy. Przyglądali się mojej osobie badawczo.
- Nazywam się Katherine Aria Mikaeslon w skrócie Katria ,a to moja przyjaciółka Davina bardzo nam miło.-Uśmiechnęłam się chytrze.- Nie uważacie kochani , że to tak tragiczna sytuacja , że aż śmieszna. Davina zgodzisz się ze mną ?-Spytałam , lecz panowała cisza.
- Naprawdę masz rację to dość śmieszne... Ciekawe czy Twoi rodzice wiedzą o waszym jakże szalonym podobieństwie ?- Odezwał się czarnowłosy.
- Wszystko pięknie i kolorowo...
- Tyle , że ona nie ma rodziców. Ja też.- Wytłumaczyła przyjaciółka. Właśnie w tym momencie odezwał się mój telefon na wyświetlaczu , pojawiło się imię "Elijah" odebrałam natychmiast.
- Hmm... Myślałam , że do mnie nie zadzwonisz biorąc pod uwagę to , że stwierdziłam , że możesz pracować jako klaun.- Przywitałam go tymi słowami.
- Pomińmy ten temat... Jesteście już na miejscu ?-Spytał.
- Tak i powiem Ci , że wyjazd zaczyna się bardzo ciekawie.-Mówiąc to miałam na myśli mnie i dziewczynę , u której będę mieszkać przez kilka dni.
- A rodzina u której mieszkasz ?
- Bardzo miła.
- To dobrze. Może ich znam ? Jak się nazywają ? Mieszkałem tam kiedyś.- Mówił wyraźnie zaciekawiony.
- Elena i Jeremy Gilbert. I co znasz ?
- Nie.- Powiedział niezbyt przekonująco , lecz tego nie skomentowałam.
- Muszę kończyć , Elijah'a. Zapowiada się wspaniała noc.- Pożegnałam się i rozłączyłam.
- Czekaj , czekaj... ja dobrze rozumiem ? Twój wujek to Elijah'a Mikaelson ?- Spytał blondyn.
- Ale chwila... My się tu ładnie przedstawiłyśmy , a wy co ?-Spytała Davina , która pomału zaczynała nabierać dystansu do sytuacji.
- Dziewczyna dobrze mówi ! Polać jej !- Krzyknęłam.
- Lubie Cię.- Oświadczył mężczyzna o kruczoczarnych włosach.
- A ja Ciebie nie. Więc jak się nazywacie , słoneczka ?
- Stefan a to mój brat Damon Salvatore.
- Damon ? Kim Ty jesteś ? Lucyferem ?- Spytałam.- Lecz wracając do Twojego pytania. Tak , moim wujkiem jest Elijah'a , ale też Nick i oczywiście mam jeszcze ciocie Rebekah.
- Zapomniałaś o Kol'u.- Upomniała mnie Davina.
- No i oczywiście "wujek" Kol.

Elena
Kiedy w drodze do szkoły opowiedziałam wszystko Caroline i Bonnie. Nowe lokatorki musiały wybyć sporo przede mną. Nawet nie słyszałam jak wyszły z domu.
- Ale co będzie jeśli Klaus się dowie , że żyjesz ?- Spytała Caroline najwidoczniej przerażona sytuacją.
- Nie wiadomo czy już tu nie jedzie.-Powiedziałam szukając wzrokiem na ławkach przed szkołą Katrii lub Daviny.
- Jak to ?- Spytały obie.
- Wczoraj wieczorem dzwonił do niej Elijah'a. Katria niczego nieświadoma powiedziała mu u kogo mieszka.
- Katria ? Właściwie co to za imię ?- Ciągnęła swoje pytanie Forbes'ówna.
- Połączenie Katherine i Arii.-Wyjaśniłam.
Katria
Wszedłyśmy z domu wcześniej. Elena jeszcze wtedy słodko spała. Umówiłyśmy się z razem z Josh'em , Timothy'im i Monique na parkingu na którym zaparkował nasz autobus wycieczkowy.
- Jak tam wasi gospodarze ?- Spytała Davina.
- My mieszkamy u nie jakiego Matt'a Donovana.-Oznajmił Tim.
- Najdziwniejsze jest jednak to , że chyba każdy powyżej 16 lat tutaj mieszka sam.-Skomentował Josh.
- Nie prawda ! Ja mieszkam u Caroline Forbes. ona mieszka z mamom.- Zaprzeczyła Monique.
- No cóż... Prawie jak u nas.- Stwierdziłam krótko.- Jest 5 minut po dzwonku na lekcje. Chodźcie będziemy modnie spóźnieni.
Elena
Jakieś 10 minut po dzwonku do klasy dotarli jedni z Orleańskich uczniów. Była w tym gronie również Mikaelson'owa. Od razu w klasie zrobiło się głośniej. Patrzono to na mnie , to na nią.
- Koledzy z Orleanu się spóźnili ! Zapraszam to odpowiedzi.- Przywitał ich z uśmiechem na twarzy Alaric.-Przedstawicie się nam ?
- Oczywiście , że tak. -Odpowiedziała dziewczyna dość podobna typem swej urody do Bonnie.- Jestem Monique. To Davina , Katherine czyli Katria , Josh i Timothy czyli Tim.
- Więc dobrze.- Zaczął Saltzman oglądnąwszy szybko wzrokiem uczniów.- Panno Katherine. Powie mi Panna kto to był McKinley'a , Josh Brown i John Davison Rockefeller ?
- A czy Pan wie kto to Emily Hudson , Peter Waller i Jane-Anne Terry ?
- Nie...-Odpowiedział krótko historyk.
- To co mnie Pan starszy swoją bandą ?
Cała klasa zaczęła się śmiać , a piątka Orleańskich uczniów stała się bohaterami dnia dzisiejszego.
Katria
Po szkole poszłam z Davina'ą i Monique'ą do baru "Mystic Grill" , jedynego w mieście zresztą. Jeżeli to w ogóle miasteczko , a nie wieś.
- Czemu mi nie powiedziałyście , że Katria i Elena wyglądają tak samo ?- Pytała w kółko Daveraux.
- Jezu ! Uspokój się !- Krzyknęła Davina zwracjąc uwagę wszystkich na moment.
- Jedynymi osobami , które mogą coś wiedzieć to Nick , Bekah , Elijah'a i Kol.-Oświadczyłam , po czym zakręciło mi się w głowie.- Muszę wyjść. Przewietrzyć się.
Kiedy wyszłam przed bar moim oczom okazał się piękny rynek miasteczka. Cóż , jest to chyba jedyna najpiękniejsza rzecz w tej interesującej dziurze pełnej czarownic , wampirów , wilkołaków i Bóg wie czego jeszcze...
- I jest nasza urocza Panna Mikaeslon.-Moje przemyślenia przerwał znany mi od kilkunastu godzin głos.
- Panicz Salavtore jak mniemam.-Stwierdziłam przenosząc mój wzrok na niego.- Czym zawdzięczam te nie chciane spotkanie ?
- Powiedzmy , że chciałem porozmawiać na osobności.
- Przepraszam... Ale nie zadaje się z byle kim.- Powiedziałam z przekąsem. Kierowałam się już w kierunek wejście do baru , lecz złapał mnie za ramie.-Lepiej mnie puść... Widzisz moje przyjaciółki siedzące tam..-Wskazałam głową.- Są najsilniejszymi czarownicami w Nowym Orelanie. Nawet nie chce wiedzieć co się stanie z tym co zadrze z nimi.
- Za to ja nie chcę wiedzieć co się stanie z tym kto dotyka moja bratanicę bez jej pozwolenia.- Obok mnie stał mój wujaszek.
- Elijah'a.-Powiedziałam równo z Damon'em.
sobota, 24 maja 2014
Rozdział 1- Magic Falls
Katria
Już jutro wyjeżdżamy na wycieczkę szkolną wraz z Daviną i moją klasą ! Jedziemy do jakiegoś Mystic Falls w Virginii. Czytałam wraz z Daviną , że jest tam niebezpiecznie... ale co to dla nas ?! No właśnie-nic. Kol mówi , że jak będziemy chodzić do lasu to coś nas napadnie... Nie abym wiedziała o czym mówi. Za to Elijah mówi , że mamy nie chodzić po lesie i ciemnych uliczkach same. Ponieważ to Elijah'a my tylko się z nim zgadzamy. Dobra idę spać , bo rano wcześnie wyjeżdżamy.
Elena
Wszystko przygotowane na ostatni guzik na przyjazd gości. Wycieczka szkolna z Nowego Orleanu przyjeżdża na wymianę.
Czuję , że będzie dobrze. Fajnie jest poznać kogoś z poza Mystic Falls , lecz martwię się również tym ilu z tych co tu wjedzie też wyjedzie. W końcu Mystic Falls nie jest oazą spokoju.
Elijah
- Tylko wróć.- Oznajmiłem Katrii kiedy brała torbę podręczną na co odwróciła twarz w moją stronę.
- Sugerujesz coś , Elijah ?- Spytała
- Nie , on tylko lubi straszyć ludzi.- Stwierdził Kol , pomagając jej z walizkami.
- To niech znajdzie pracę w cyrku.-Doszedł do moich uszów głos Rebekah schodzącej z góry.-Dzieci podobno boją się klaunów.
- Chodźmy , Katrio.Zaraz dojdzie do jakiejś kłótni. Wyczuwam te chmury nad tym państwem.-Wskazał młodszy brat na mnie i siostrę.
Katria
- Cieszysz się , prawda ?- Spytał Mikaelson prowadząc auto zerkając katem oka na mnie.
- Tym , że nie będę musiała Ciebie oglądać ? Kto by się nie cieszył z takiego powodu ?-Odpowiedziałam mu szczerą prawdą.
- No tak przecież Ty zawsze jesteś złośliwa.
- Jak Ty.- Stwierdziłam krótko.- Ile się tam jedzie ? Do tej Magic Falls ?
- Mystic Falls ?
- Tak. Chyba tak to się nazywało.
- Siedem godzin , około.
- Boże ! Wynudzę się na maksa.
Elena
Dochodziła godzina 14.00 zatem przyjazd naszych kolegów z Nowego Orleanu. Ubrałam jeansy i niebieską jedwabną bluzkę. Jeremy obiecał , że pójdzie ze mną po dwie nowe lokatorki. Niestety kiedy wszedłam do nowo pomalowanego pokoju , który pachniał jeszcze farbą - nie było go tam.
Katria
W autobusie panował szum , więc nie było mowy nawet o tym by się przespać. Siedziałam przy samym oknie , zatem patrzyłam na widoki. Widziałam piękne zielone lasy , łąki , nawet jakiś staw. To była cała moja rozrywka. Kiedy patrzyłam na całą otaczającą zieleń w końcu dostrzegłam tablicę " Welcome to Mystic Falls" Davina siedziała obok w letniej różowej sukience , w białych baletkach i zadbanych , dobrze ułożonych włosach.
- Jesteśmy Dav !- Krzyknęłam uradowana , że zaraz wydostanę się z tego autobusu.
- Co ? Już ?- Spytał Josh , który przykleił twarz to szyby by zobaczyć tablicę.
- Nareszcie !- Krzyknęli wszysycy.
Po kilkunastu minutach byliśmy na parkingu pod szkołą w Mystic Falls.
Elena
Usiadłam na jednej z ławek między szkołą a parkingiem. Dołączyła do mnie Caroline , maszcząc czoło.
- Z Tobą nie miał przyjść Jeremy ?- Spytała.
- "Miał" no właśnie.
- Co u Stefana ?
- Nie wiem. Doszło do sprzeczki między nami...
Oznajmiła nie chcąc dalej mówić na ten temat i wtedy przyszło wybawienie. Autobus z Nowo Orleańską młodzieżą zaparkował na parkingu.
Katria
Przy wyjściu Pani Fiedls mówiła kogo mamy szukać.
- Katria i Davina szukają...- Pani na chwilę jakby się zawiesiła i zaczęła mówić od razu. - szukają Eleny Gilbert.
Na parkingu było mnóstwo osób , każdy chodził od jednej do drugiej by znaleźć właściwą. Ja i moja przyjaciółka czarownica znalazłyśmy lepszy sposób.
- Eleno Gilbert ?! Gdzie jesteś ?! Szukamy Cię !- Krzyczałyśmy tak przez około 5 minut , w końcu zostałyśmy znalezione.
- Katherine i Davina , prawda ?-Spytał dziewczęcy głos kusząco podobny do mojego.
Davina
Zaraz ! Chwila ! Co tu się dzieje ? Dlaczego jakaś tam Elena wygląda jak Katria lub Katria jak Elena ? Cała trójka stała wpatrzona w siebie.
Katria
W autobusie panował szum , więc nie było mowy nawet o tym by się przespać. Siedziałam przy samym oknie , zatem patrzyłam na widoki. Widziałam piękne zielone lasy , łąki , nawet jakiś staw. To była cała moja rozrywka. Kiedy patrzyłam na całą otaczającą zieleń w końcu dostrzegłam tablicę " Welcome to Mystic Falls" Davina siedziała obok w letniej różowej sukience , w białych baletkach i zadbanych , dobrze ułożonych włosach.
- Jesteśmy Dav !- Krzyknęłam uradowana , że zaraz wydostanę się z tego autobusu.
- Co ? Już ?- Spytał Josh , który przykleił twarz to szyby by zobaczyć tablicę.
- Nareszcie !- Krzyknęli wszysycy.
Po kilkunastu minutach byliśmy na parkingu pod szkołą w Mystic Falls.
Elena
Usiadłam na jednej z ławek między szkołą a parkingiem. Dołączyła do mnie Caroline , maszcząc czoło.
- Z Tobą nie miał przyjść Jeremy ?- Spytała.
- "Miał" no właśnie.
- Co u Stefana ?
- Nie wiem. Doszło do sprzeczki między nami...
Oznajmiła nie chcąc dalej mówić na ten temat i wtedy przyszło wybawienie. Autobus z Nowo Orleańską młodzieżą zaparkował na parkingu.
Katria
Przy wyjściu Pani Fiedls mówiła kogo mamy szukać.
- Katria i Davina szukają...- Pani na chwilę jakby się zawiesiła i zaczęła mówić od razu. - szukają Eleny Gilbert.
Na parkingu było mnóstwo osób , każdy chodził od jednej do drugiej by znaleźć właściwą. Ja i moja przyjaciółka czarownica znalazłyśmy lepszy sposób.
- Eleno Gilbert ?! Gdzie jesteś ?! Szukamy Cię !- Krzyczałyśmy tak przez około 5 minut , w końcu zostałyśmy znalezione.
- Katherine i Davina , prawda ?-Spytał dziewczęcy głos kusząco podobny do mojego.
Davina
Zaraz ! Chwila ! Co tu się dzieje ? Dlaczego jakaś tam Elena wygląda jak Katria lub Katria jak Elena ? Cała trójka stała wpatrzona w siebie.
piątek, 23 maja 2014
Ogłoszenie Parafialne - Obsada
Hejka !
1. Więc może ustalmy kto jest tu wampirem , człowiekiem itp.
LUDZIE
Katria Mikaelson,
Elena Gilbert,
Jeremy Gilbert ( Nie biorąc pod uwagę jego nieśmiertelnego pierścienia),
Matt Donovan , który pojawi się od czasu do czasu.
CZAROWNICE
Bonnie Bennett-pojawi się od czasu do czasu.
Davina Black
WAMPIRY
Damon Salvatore
Stefan Salvatore
Klaus Mikaeslon
Elijah Mikaelson
Rebekah Mikaelson
WILKOŁAKI-HYBRYDY
Tyler Lockwood
2.W jakim czasie się znajdujemy ?
Katria i Elena są uczennicami przedostatniej klasy liceum. Jak już przeczytaliście wiecie , że należą do grupy ludzi.

1. Więc może ustalmy kto jest tu wampirem , człowiekiem itp.
LUDZIE
Katria Mikaelson,
Elena Gilbert,
Jeremy Gilbert ( Nie biorąc pod uwagę jego nieśmiertelnego pierścienia),
Matt Donovan , który pojawi się od czasu do czasu.
CZAROWNICE
Bonnie Bennett-pojawi się od czasu do czasu.
Davina Black
WAMPIRY
Damon Salvatore
Stefan Salvatore
Klaus Mikaeslon
Elijah Mikaelson
Rebekah Mikaelson
WILKOŁAKI-HYBRYDY
Tyler Lockwood
2.W jakim czasie się znajdujemy ?
Katria i Elena są uczennicami przedostatniej klasy liceum. Jak już przeczytaliście wiecie , że należą do grupy ludzi.
środa, 21 maja 2014
Prolog
Nazywam się Katria Mikaelson właściwie to Katherine Aria Mikaelson. Mam 17 lat i mieszkam w Nowym Orleanie z wujkami i ciotkom. Co ja o nich myślę?
Może zacznijmy od Klausa. Klaus ma piękny akcent oraz jak się zdenerwuje krzyczy bardzo, bardzo głośno. Elijah? On jest zawsze spokojny i ubrany w garnitur. Sprawy załatwia pokojowo... przynajmniej tak mi się wydaje.
Kol jest denerwujący jego ulubioną grę jest granie ludziom na nerwach.
Rebekah. Ja i ona to jedyne dziewczyny mieszkające w tym ogromnym domu. Jednak wszystkich ich kocham. W końcu są moją rodziną od czasu kiedy moja mama zmarła przy porodzie a ojciec się zmył...
Przejdźmy może teraz do tego kto jest moją najlepszą przyjaciółką.
Davina uwielbiam dziewczynę jest zawsze, wszędzie..
Może zacznijmy od Klausa. Klaus ma piękny akcent oraz jak się zdenerwuje krzyczy bardzo, bardzo głośno. Elijah? On jest zawsze spokojny i ubrany w garnitur. Sprawy załatwia pokojowo... przynajmniej tak mi się wydaje.
Kol jest denerwujący jego ulubioną grę jest granie ludziom na nerwach.
Rebekah. Ja i ona to jedyne dziewczyny mieszkające w tym ogromnym domu. Jednak wszystkich ich kocham. W końcu są moją rodziną od czasu kiedy moja mama zmarła przy porodzie a ojciec się zmył...
Przejdźmy może teraz do tego kto jest moją najlepszą przyjaciółką.
Davina uwielbiam dziewczynę jest zawsze, wszędzie..
Subskrybuj:
Posty (Atom)